Ludzie myślą że jak działa to nie trzeba dotykać. Sam tak myślałem dopóki nie zobaczyłem co osiada na parowniku po jednym sezonie. Kurz, pyłki i wilgoć to jest idealne combo dla syfu. Raz w roku musi przyjść ktoś kto to psiknie chemią i sprawdzi szczelność. Kosztuje to tyle co jeden obiad na mieście a przynajmniej masz pewność że nie wdychasz czegoś co wyrosło w ciemnym plastiku. No i gwarancja, bez przeglądu zazwyczaj przepada.
Serwis to nie ściema