Z klimatyzacji wylewa się woda – to fizyka, tego nie oszukasz. Pytanie brzmi: gdzie ta woda leci? Słabi monterzy po prostu wystawiają rurkę za okno i modlą się, żeby nie kapało ludziom na głowy. Fachowcy od początku planują to z głową. Albo robią grawitacyjny spadek (woda leci sama w dół), albo montują cichą pompkę skroplin, jeśli trzeba wodę wypchnąć wyżej, na przykład do pionu kanalizacyjnego. Jak to jest zrobione źle, to po roku masz grzyba za szafą albo zacieki na elewacji. Dobry montaż to gwarancja, że woda trafia dokładnie tam, gdzie powinna.
Odprowadzenie skroplin czyli najczęstszy powód awarii u amatorów