Największy błąd jaki widzę to montowanie klimatyzacji tam gdzie akurat było wolne miejsce na ścianie bez myślenia o tym jak to powietrze leci. Potem masz taką sytuację że siedzisz na kanapie i wieje ci prosto w kark. Pół godziny i masz sztywną szyję a potem pretensje do całego świata że klima to zło.
Klimatyzator musi mieć przestrzeń żeby to powietrze wymieszać. Nie montuje się go nad szafą gdzie jest 5 centymetrów luzu bo on się „udusi”. Musi brać powietrze górą i wyrzucać przodem tak żeby objęło cały pokój a nie tylko jeden narożnik.
Kilka zasad dla świętego spokoju:
- Nie na wprost łóżka: Spanie z nawiewem na twarz to najprostsza droga do zapalenia zatok. Ma być chłodno w sypialni a nie w twoim nosie.
- Unikaj przeszkód: Zasłony szafy regały – jak to zasłania wylot to chłodzisz meble a nie siebie.
- Agregat na zewnątrz: Pamiętaj że to buczy i skrapla wodę. Jak powiesisz to pod oknem sypialni sąsiada to masz wojnę gwarantowaną po pierwszej nocy.
Zasada jest prosta: ma chłodzić powietrze dookoła ciebie a nie dmuchać w ciebie jak suszarka. Jak to dobrze zaplanujesz to nawet nie będziesz czuł że coś chodzi a po prostu będzie ci przyjemnie.